Spacer składamy ze skanu Twojego wnętrza, więc klient ogląda je sam - z telefonu albo z komputera. Najwięcej daje tam, gdzie decyzja zapada po zobaczeniu miejsca: hotele, gastronomia, obiekty, salony, gabinety. Jeśli u Ciebie sprzedaje sam produkt, powiemy wprost, że lepiej zainwestować w porządną sesję zdjęciową.
Filmem i zdjęciami sterujesz Ty: pokazujesz to, co wybrałeś, w kolejności, którą ustaliłeś. W spacerze steruje odwiedzający - wchodzi tam, gdzie chce, i patrzy tak długo, jak chce. To inna rola: zdjęcia mają przyciągnąć, spacer ma odpowiedzieć na pytanie „jak tam jest naprawdę”.
Wnętrze w takim stanie, w jakim ma je zobaczyć klient, i dostęp do wszystkich pomieszczeń, które wchodzą do spaceru. Skan rejestruje to, co widzi - kartony pod ścianą i zdjęta firana zostaną w spacerze na stałe. Ustalamy też porę, bo w części wnętrz światło o poranku i po południu daje zupełnie inny efekt.
Tak, skan da się powtórzyć - w całości albo dla części, która się zmieniła. Warto to zaplanować, bo spacer pokazujący stan sprzed remontu szkodzi bardziej, niż pomaga: klient przyjeżdża z wyobrażeniem, które nie ma pokrycia.
To osobna usługa i osobna rozmowa - wdrażamy ją klientom niezależnie od spaceru. Jeśli interesuje Cię jedno i drugie, powiedz o tym na starcie, bo wtedy inaczej planujemy kolejność prac.